Nawożenie po suszy i ulewnych deszczach – jak ocenić straty składników i bezpiecznie skorygować dawki?
Długotrwała susza, gwałtowne ulewy i okresowe podtopienia mogą w krótkim czasie całkowicie zmienić warunki odżywiania roślin. Nie oznacza to jednak, że po każdym ekstremalnym zjawisku pogodowym należy ponownie zastosować nawóz. Osłabienie plantacji może wynikać zarówno z rzeczywistego niedoboru składników, jak i z czasowego ograniczenia ich pobierania przez system korzeniowy.
Żółknięcie liści, zahamowanie wzrostu czy utrata turgoru bywają odruchowo interpretowane jako sygnał do zwiększenia dawki nawozu. Tymczasem podobne objawy mogą powodować również niedobór wody, niedotlenienie gleby, uszkodzenie korzeni, zaskorupienie powierzchni pola, choroby albo spowolnienie procesów fizjologicznych zachodzących w roślinie.
Korektę nawożenia należy więc rozpocząć od oceny stanu gleby i uprawy. Dopiero później można ustalić, czy dodatkowa dawka rzeczywiście jest potrzebna, w jakiej ilości należy ją zastosować i czy rośliny zdążą jeszcze wykorzystać dostarczone składniki.
Co dzieje się ze składnikami pokarmowymi podczas suszy?
Rośliny pobierają większość składników z roztworu glebowego. Składniki muszą się rozpuścić, a następnie dotrzeć do powierzchni aktywnych korzeni. Gdy gleba jest przesuszona, oba procesy zostają ograniczone. Nawóz zastosowany przed wystąpieniem suszy nie musi więc zostać utracony. Może nadal znajdować się w glebie, ale być niedostępny dla roślin z powodu braku wody.
Szczególnie istotne jest zachowanie azotu. Forma azotanowa przemieszcza się wraz z wodą glebową i dociera do korzeni głównie z przepływającym roztworem. Forma amonowa jest mniej ruchliwa, ponieważ jej dodatnio naładowane jony mogą być zatrzymywane przez ujemnie naładowane cząstki gleby i materię organiczną.
Susza ogranicza również aktywność mikroorganizmów oraz tempo mineralizacji materii organicznej. Jednocześnie sama roślina zamyka aparaty szparkowe, spowalnia wzrost i zmniejsza bieżące zapotrzebowanie na składniki. Widoczne objawy osłabienia nie pozwalają zatem automatycznie stwierdzić, że w glebie zabrakło nawozu.
Jeżeli w takim momencie zostanie zastosowana kolejna pełna dawka, może ona pozostać niewykorzystana do czasu pojawienia się opadów. Po przywróceniu wilgotności rośliny mogą otrzymać jednocześnie składniki z wcześniejszego nawożenia i z dawki uzupełniającej. Zwiększa to ryzyko zastosowania ilości przekraczającej aktualne potrzeby roślin, lokalnego wzrostu stężenia soli nawozowych oraz późniejszych strat składników.
Trzeba też pamiętać, że silna susza może trwale obniżyć potencjał plonowania. Jeżeli spowodowała przerzedzenie obsady, uszkodzenie organów odpowiedzialnych za tworzenie plonu albo zahamowanie rozwoju w krytycznej fazie, dawka obliczona przed wystąpieniem stresu może być już zbyt wysoka w stosunku do realnych potrzeb plantacji.
Czy warto rozsiewać nawóz na bardzo suchą glebę?
Nawóz granulowany potrzebuje wilgoci, aby się rozpuścić i przemieścić do strefy aktywnych korzeni. Wysianie go na mocno przesuszoną glebę może nie przynieść szybkiego efektu, nawet jeśli rośliny wykazują widoczne objawy niedożywienia.
Szczególnej ostrożności wymagają nawozy zawierające mocznik. Po zastosowaniu powierzchniowym część azotu może zostać utracona w postaci amoniaku. Wielkość strat zależy między innymi od temperatury, wilgotności powierzchni gleby, jej odczynu, obecności resztek roślinnych i czasu, po którym nawóz zostanie przemieszczony w głąb podłoża.
Trzeba przy tym pamiętać, że w Polsce zabronione jest stosowanie mocznika w formie granulowanej, jeżeli nie zawiera on inhibitora ureazy albo biodegradowalnej powłoki. Ograniczenie to ma zmniejszać straty azotu związane z emisją amoniaku. Zastosowanie dopuszczonego produktu nie zwalnia jednak z obowiązku dobrania właściwego terminu i sposobu nawożenia.
Bardzo mały opad może rozpocząć rozpuszczanie i przemiany mocznika, ale nie zapewnić jego dostatecznego przemieszczenia w głąb gleby. Ilość wody potrzebna do ograniczenia strat zależy między innymi od właściwości gleby, wilgotności podłoża, sposobu aplikacji i dalszego przebiegu pogody.
Nie należy również planować nawożenia bezpośrednio przed zapowiadaną ulewą. Duża ilość wody spadająca w krótkim czasie może doprowadzić do spływu powierzchniowego albo przemieszczenia ruchliwych składników poniżej strefy korzeniowej.
Zwykle korzystniejsze jest zastosowanie nawozu po przywróceniu odpowiedniej wilgotności gleby albo przed umiarkowanym opadem, który pomoże przemieścić składniki do strefy aktywnych korzeni. Decyzję trzeba jednak dostosować do rodzaju nawozu, sposobu jego aplikacji, właściwości gleby oraz zaleceń producenta. Nie istnieje jedna suma opadu odpowiednia dla wszystkich produktów i stanowisk.
Jak ocenić plantację po zakończeniu suszy?
Pierwszym krokiem powinno być sprawdzenie wilgotności gleby na kilku głębokościach. Kilka milimetrów deszczu może poprawić wygląd powierzchni pola, podczas gdy niższe warstwy nadal pozostają suche. Sam fakt wystąpienia opadu nie oznacza więc automatycznie, że pobieranie składników wróciło do normy.
Następnie należy ocenić, czy rośliny rzeczywiście rozpoczęły regenerację. Znaczenie ma pojawianie się nowych liści, tempo wzrostu, stan stożków wzrostu, kondycja korzeni oraz równomierność plantacji. Część przejściowych objawów może ustąpić, gdy system korzeniowy ponownie uzyska dostęp do wody.
Ważna jest także faza rozwojowa. Dodatkowe nawożenie ma sens tylko wtedy, gdy przed roślinami pozostaje okres intensywnego pobierania danego składnika. Dawka zastosowana zbyt późno może nie przełożyć się na plon, zwłaszcza jeśli po zabiegu ponownie zabraknie opadów.
Dzielenie nawożenia na mniejsze porcje nie jest więc rozwiązaniem uniwersalnym. Może ograniczać ryzyko strat, ale tylko wtedy, gdy faza rozwojowa roślin, przebieg pogody i możliwość wykonania kolejnych zabiegów pozwalają na wykorzystanie dostarczonych składników.
Co dzieje się z azotem podczas ulewnych opadów?
Skutki intensywnych deszczów zależą od rodzaju gleby, sumy i tempa opadów, nachylenia terenu, wcześniejszego uwilgotnienia oraz formy zastosowanego azotu. Nie można zakładać, że każda ulewa powoduje utratę całej dawki nawozu.
Najbardziej podatny na przemieszczanie jest azot azotanowy. Azotany nie są silnie zatrzymywane przez kompleks sorpcyjny gleby i przemieszczają się razem z wodą. Jeżeli woda przeniknie poniżej głównej strefy korzeniowej, część składnika może znaleźć się poza zasięgiem roślin.
Ryzyko wymywania jest szczególnie duże na glebach lekkich, piaszczystych i przepuszczalnych. Na stanowiskach cięższych większego znaczenia może nabrać długotrwałe nasycenie gleby wodą. Gdy zaczyna brakować tlenu, mikroorganizmy mogą przekształcać azotany w formy gazowe uwalniane do atmosfery. Proces ten nazywany jest denitryfikacją.
Denitryfikacji nie należy mylić z ulatnianiem amoniaku. Ulatnianie zachodzi głównie przy powierzchni gleby i dotyczy przede wszystkim mocznika, nawozów zawierających mocznik oraz niektórych nawozów naturalnych. Denitryfikacja zachodzi natomiast w glebie pozbawionej tlenu i dotyczy azotu azotanowego.
Azot amonowy jest zwykle znacznie mniej podatny na wymywanie niż azotany, ponieważ może być zatrzymywany przez kompleks sorpcyjny gleby. Nie podlega bezpośrednio denitryfikacji. Ryzyko wymywania i strat w warunkach beztlenowych wzrasta dopiero po przekształceniu go w formę azotanową w procesie nitryfikacji.
Czy ulewa wypłukuje fosfor i potas?
Fosfor jest znacznie mniej ruchliwy w glebie niż azotany. Wiąże się z jej cząstkami i zazwyczaj nie przemieszcza się szybko w głąb profilu. Jego straty podczas ulew są częściej związane ze spływem powierzchniowym i erozją niż z wymywaniem.
Jeżeli woda płynąca po powierzchni zabiera drobne cząstki gleby, wraz z nimi może zostać wyniesiona także część fosforu. Szczególnie narażone są pola położone na stokach, pozbawione okrywy roślinnej albo mające zaskorupioną powierzchnię, która ogranicza wsiąkanie wody.
Potas jest zatrzymywany przez glebę silniej niż azotany, ale jego zachowanie zależy od właściwości stanowiska. Na glebach piaszczystych o niewielkiej pojemności sorpcyjnej może być częściowo przemieszczany w głąb profilu. Na glebach cięższych, zawierających więcej części ilastych, jest zwykle zatrzymywany skuteczniej.
Sam fakt wystąpienia ulewy nie uzasadnia zatem ponownego zastosowania pełnej dawki fosforu lub potasu. Najpierw trzeba ocenić, czy doszło do erozji, spływu powierzchniowego albo przemieszczenia składników poza główną strefę korzeniową.
Dlaczego rośliny żółkną po intensywnych opadach?
Korzenie potrzebują tlenu do oddychania i aktywnego pobierania składników. W glebie nasyconej wodą przestrzenie, które zwykle zawierają powietrze, zostają wypełnione wodą. Aktywność systemu korzeniowego spada, dlatego roślina może przestać skutecznie pobierać składniki, nawet jeżeli nadal znajdują się one w glebie.
Żółknięcie po ulewach może być więc skutkiem niedotlenienia korzeni, a nie braku azotu. Dodatkowa dawka nawozu nie poprawi sytuacji, dopóki nadmiar wody nie odpłynie i nie zostanie przywrócona wymiana powietrza w podłożu.
Podobne objawy mogą wywoływać uszkodzenia korzeni, niska temperatura mokrej gleby, rozwój chorób oraz zaburzenia pobierania siarki, magnezu lub innych składników. Przed podjęciem decyzji trzeba obejrzeć całe rośliny, w tym ich system korzeniowy, a nie kierować się wyłącznie barwą liści.
Kiedy można ponownie nawozić po ulewie?
Gleba musi najpierw przestać być zalana lub nasycona wodą. Przepisy zabraniają stosowania nawozów i produktów pofermentacyjnych na glebach zamarzniętych, zalanych wodą, nasyconych wodą lub pokrytych śniegiem. Za glebę zamarzniętą nie uznaje się gleby, która rozmarza co najmniej powierzchniowo w ciągu dnia.
W przypadku podtopienia odczekanie nie jest więc wyłącznie kwestią dobrej praktyki agrotechnicznej. Wynika również z obowiązujących przepisów. Zabiegu nie należy wykonywać do czasu ustąpienia warunków objętych zakazem.
Nie należy również wjeżdżać na pole tylko dlatego, że jego powierzchnia zaczęła przesychać. Głębsze warstwy mogą nadal mieć zbyt małą nośność. Przejazd ciężkiego sprzętu po mokrej glebie powoduje koleiny i zagęszczenie, które ogranicza przepuszczalność, napowietrzenie oraz rozwój systemu korzeniowego.
Skutki zagęszczenia mogą utrzymywać się znacznie dłużej niż przejściowe problemy z odżywianiem. Pole gorzej odprowadza kolejne opady, korzenie rozwijają się płycej, a efektywność późniejszego nawożenia spada.
Przed zabiegiem należy sprawdzić nośność gleby również poniżej powierzchni i uwzględnić prognozę pogody. Kolejna ulewa może spowodować dalsze straty, natomiast szybki powrót suszy może uniemożliwić wykorzystanie rozsianego nawozu.
Jak ocenić straty azotu po ulewach?
Nie istnieje prosty przelicznik pozwalający określić straty wyłącznie na podstawie sumy opadów. Taka sama ilość deszczu może mieć zupełnie inne skutki na glebie piaszczystej i ilastej, na polu płaskim i pochyłym oraz na stanowisku suchym i wcześniej nasyconym wodą.
Przy ocenie trzeba uwzględnić formę zastosowanego azotu, termin nawożenia, temperaturę gleby, czas utrzymywania się zalania, przepuszczalność stanowiska, głębokość systemu korzeniowego i fazę rozwojową roślin.
Jeżeli azot występował głównie w formie azotanowej, a przez profil lekkiej gleby przepłynęła znaczna ilość wody, ryzyko wymywania jest wysokie. Jeżeli natomiast woda przez kilka dni zalegała na ciężkim stanowisku, większe znaczenie może mieć denitryfikacja.
Nie oznacza to jednak, że cała zastosowana dawka została utracona. Na jednym polu mogą jednocześnie występować miejsca podtopione, fragmenty przepuszczalne oraz obszary, na których straty były niewielkie. Jednolita dawka uzupełniająca na całej powierzchni może więc prowadzić do niedoboru w jednych strefach i nadmiaru azotu w innych.
Badanie Nmin i analiza roślin zamiast zgadywania
Badania mogą ograniczyć ryzyko podejmowania decyzji na podstawie samych objawów, ale trzeba wybrać właściwy rodzaj analizy. Standardowe badanie zasobności gleby w fosfor, potas, magnez i jej odczyn nie odpowiada bezpośrednio na pytanie, ile dostępnego azotu pozostało po ulewie.
Do oceny zawartości mineralnych form azotu wykorzystuje się badanie Nmin. Obejmuje ono oznaczenie przede wszystkim azotu azotanowego i amonowego. Próbki muszą zostać pobrane z właściwych głębokości, a wynik należy interpretować z uwzględnieniem rodzaju gleby, zasięgu systemu korzeniowego, terminu pobrania oraz dalszego przebiegu pogody.
Badanie Nmin nie jest jednak prostym licznikiem strat. Zawartość azotu mineralnego może szybko zmieniać się pod wpływem temperatury, wilgotności, pobierania przez rośliny, mineralizacji i kolejnych opadów. Wynik należy więc odnosić do konkretnej uprawy i aktualnej sytuacji na polu.
Analiza materiału roślinnego może pomóc potwierdzić niedobór, ale również wymaga przestrzegania określonych zasad. Znaczenie mają gatunek, faza rozwojowa i część rośliny pobrana do badania. Próbka z niewłaściwego organu albo pobrana w nieodpowiednim terminie może prowadzić do błędnych wniosków.
Przy diagnostyce warto porównać materiał z części pola, na której rośliny są wyraźnie osłabione, ze strefą przejściową oraz z fragmentem wyglądającym prawidłowo. Pozwala to lepiej odróżnić niedobór składników od problemów wynikających z lokalnych warunków glebowych.
Czy nawożenie dolistne może zastąpić dawkę doglebową?
Nawożenie dolistne może czasowo uzupełnić niektóre niedobory, zwłaszcza gdy system korzeniowy ma ograniczoną aktywność. Nie jest jednak uniwersalnym sposobem na zastąpienie pełnego nawożenia doglebowego.
Przez liście można dostarczyć stosunkowo małe ilości składników. Metoda ta lepiej sprawdza się przy mikroelementach oraz jako zabieg interwencyjny po potwierdzeniu konkretnego niedoboru. Zapotrzebowanie roślin na podstawowe makroskładniki jest zazwyczaj zbyt duże, aby pokryć je wyłącznie opryskami.
Roślin znajdujących się w silnym stresie nie należy opryskiwać nadmiernie stężonym roztworem nawozowym. Po suszy trzeba poczekać, aż odzyskają turgor i aktywność fizjologiczną. Po ulewach liście powinny obeschnąć, a prognoza musi zapewniać czas potrzebny na wchłonięcie składników. Niewłaściwe stężenie lub źle dobrane warunki zabiegu mogą spowodować uszkodzenia liści.
Jak bezpiecznie skorygować plan nawożenia?
Korekta powinna odpowiadać aktualnym potrzebom uprawy, a nie za wszelką cenę odtwarzać pierwotny program nawożenia. Najpierw należy ponownie oszacować możliwy do uzyskania plon. Dopiero później można określić, ile składnika rośliny są jeszcze w stanie wykorzystać.
Jeżeli plantacja zachowała dobrą obsadę, znajduje się przed okresem intensywnego pobierania, a warunki wskazują na rzeczywiste straty, uzasadniona może być dawka uzupełniająca. Jeżeli jednak susza, zalanie lub uszkodzenia korzeni trwale obniżyły przewidywany plon, dawkę należy odpowiednio ograniczyć.
Podzielenie uzupełnienia na mniejsze porcje może zmniejszyć ryzyko strat, ale tylko wtedy, gdy pozostaje czas na ich wykorzystanie oraz możliwość wykonania kolejnych zabiegów. Zbyt późne nawożenie nie przyniesie oczekiwanego efektu, jeżeli składnik nie dotrze do korzeni przed zakończeniem okresu intensywnego pobierania.
Należy również uwzględnić wszystkie wcześniejsze źródła azotu. Dawka uzupełniająca nie może być liczona w oderwaniu od nawozów mineralnych i naturalnych, resztek po przedplonie, roślin bobowatych oraz azotu mineralnego obecnego w glebie. Ekstremalna pogoda nie znosi obowiązku przestrzegania programu azotanowego, planu nawożenia i dopuszczalnych dawek.
Najpierw diagnoza, później dodatkowy nawóz
Po suszy lub ulewie trzeba najpierw ocenić wilgotność całego profilu glebowego, stan korzeni, fazę rozwojową, równomierność plantacji i pozostały potencjał plonowania. Kolejnym krokiem jest analiza historii nawożenia i ustalenie, które formy składników rzeczywiście mogły zostać utracone.
Dodatkowy nawóz nie naprawi niedotlenionych korzeni, zagęszczonej gleby ani szkód powstałych w krytycznej fazie rozwoju. Może natomiast zwiększyć koszty oraz ryzyko dalszego wymywania, spływu powierzchniowego lub strat gazowych.
Najbardziej racjonalna korekta nie zawsze oznacza zwiększenie dawki. Czasem właściwą decyzją jest odczekanie, aż gleba odzyska odpowiednią wilgotność i napowietrzenie. W innych warunkach konieczne będzie przesunięcie terminu, zastosowanie mniejszej dawki albo całkowita rezygnacja z nawożenia, które nie ma już szans przełożyć się na plon.
Autor: Robert Grelewicz, profil autora
Źródła
- https://eli.gov.pl/eli/DU/2024/105/ogl – obowiązujący tekst jednolity ustawy o nawozach i nawożeniu, obejmujący zakaz stosowania nawozów na glebach zalanych, nasyconych wodą, zamarzniętych lub pokrytych śniegiem oraz ograniczenie dotyczące mocznika granulowanego.
- https://eli.gov.pl/eli/DU/2023/244/ogl – rozporządzenie ustanawiające program działań ograniczający zanieczyszczenie wód azotanami pochodzenia rolniczego.
- https://www.gov.pl/web/rolnictwo/racjonalne-nawozenie – informacje Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi dotyczące programu azotanowego, planowania nawożenia azotem i narzędzi służących do ustalania dawek.
- https://www.schr.gov.pl/index.php/materialy-opracowania/praktyczne-wykorzystanie-testu-nmin-w-doradztwie-nawozowym – opracowanie Krajowej Stacji Chemiczno-Rolniczej dotyczące oznaczania mineralnych form azotu w glebie i wykorzystywania testu Nmin przy ustalaniu nawożenia azotowego.
- https://extension.umn.edu/nitrogen/understanding-nitrogen-soils – omówienie form azotu, ich przemian w glebie, wymywania azotanów, denitryfikacji oraz ulatniania amoniaku.
- https://extension.umn.edu/nitrogen/fertilizer-urea – informacje o przemianach mocznika po zastosowaniu, jego przemieszczaniu w glebie oraz czynnikach wpływających na straty amoniaku.
- https://extension.umn.edu/phosphorus-and-potassium/phosphorus-transport-and-availability-surface-waters – informacje o stratach fosforu związanych z erozją, spływem powierzchniowym i przemieszczaniem cząstek gleby.
- https://extension.umn.edu/phosphorus-and-potassium/potassium-crop-production – informacje o formach potasu w glebie, jego dostępności dla roślin oraz wpływie wilgotności i właściwości gleby na pobieranie tego składnika.
- https://extension.umn.edu/testing-and-analysis/understanding-plant-analysis-crops – zasady pobierania materiału roślinnego i wykorzystywania analizy tkanek do diagnozowania niedoborów.
- https://extension.umn.edu/soil-management-and-health/soil-compaction – informacje o wpływie zagęszczenia gleby na rozwój korzeni, napowietrzenie, pobieranie wody i składników oraz plonowanie.
- https://extension.umn.edu/manage-soil-nutrients/quick-guide-fertilizing-plants – omówienie pobierania składników przez korzenie, wpływu właściwości gleby na straty składników oraz zasad dobierania nawożenia do potrzeb roślin.